Nagoskrzelne prześlizgują się przez życie gładkie i gołe niczym noworodki. Przodkowie tych ślimaków miliony lat temu zrzucili muszle, więc jedyne co im pozostało, to skóra, mięśnie i narządy wewnętrzne. Pełzają na pasemkach śluzu po morskim dnie.
Występują i na piaszczystych płyciznach, i wśród przybrzeżnych skał, i na mulistym dnie głębin ponad kilometr pod powierzchnią morza. Prosperują w wodach zimnych i ciepłych, a nawet w pobliżu głębinowych wypływów hydrotermalnych. Nagoskrzelne należą do gromady brzuchonogów ( ślimaków ), do typu mięczaków. Zwykle są nie większe od palca, a nieosłonięte skrzela sterczą im na grzbiecie jak pędzelki. Choć czasem puszczają się dna i dają unieść prądowi ( niektóre nawet aktywnie pływają ),
na ogół poruszają się w ślimaczym tempie.Dlaczego więc w środowisku, w którym roi się od drapieżników, nie zostały wyjedzone do ostatniego niczym kiełbaski z grilla; Okazuje się, że każdy spośród ponad 3 tys, gatunków nagoskrzelnych dysponuje środkami odstraszania.
Gruba, ostroszorstka skóra zamiast muszli to nie wszystko. Wiele stosuje też jad i komórki parzydełkowe.
Niektóre same wytwarzają trucizny, ale większość pozyskuje je z pokarmu. I tak np. przedstawiciele gatunków odżywiających się trującymi gąbkami magazynują w organizmie przekształcone związki drażniące, a w razie niebezpieczeństwa wypuszczają je z komórki skóry lub specjalnych gruczołów. Inne nagoskrzelne kolekcjonują parzydełka, czyli tzw. Nemocosysty, kapsułki zawierające zakręconą nić, która po wyrzuceniu umożliwia wstrzyknięcie toksycznego płynu. Zbierają je ze zjedzonych stułbiopłapów z rodzaju Millepora czy ukwiałów i rozmieszczają na własnym ciele ( same są niewrażliwe na ten jad ).
Mimo że nagoskrzelne są tak niestrawne i trujące, istnieją zwierzęta, dla których bywają przekąską. Zjadają je niektóre ryby, kikutnice ( grupa stawonogów ), żółwie, rozgwiazdy, kraby, ale też ludzie ( po usunięciu trujących narządów ). Chińczycy oraz mieszkańcy wysp wokół Alaski i pacyficznego wybrzeża Rosji jadają ślimaki na surowo, pieczone i gotowane.
Wiele ruchliwych nagoskrzelnych, które są szczególnie podatne na ataki drapieżców, bo między żerowiskami przemieszczają się za dnia, ostrzega o swoim uzbrojeniu krzykliwymi barwami i ekstrawaganckimi kształtami. Kolorowe, ostro kontrastujące z brązami i zieleniami rafy – drapieżca, który odważy się je skubnąć, szybko nauczy się unikać podobnych wzorów, bo oznaczają kąsek zupełnie niejadalny. Pewne zwierzęta – nietrujące ślimaki, wypławki oraz inne bezkręgowce – podszywają się pod nie, podrabiając barwne desenie i zapewniając sobie w ten sposób większe bezpieczeństwo.
Nagoskrzelne prowadzące nocny tryb życia lub te ruszające się rzadko wolą ubarwienie maskujące, od szarości po barwy jaskrawe, lecz zlewające się z tłem. Kolory tych naśladujących gąbki czy inne podłoże, na którym żerują, potrafią sprawić, że nawet największy ślimak ( długości ludzkiego przedramienia ) – znika z oczu obserwatora, gdy tylko przestaje się ruszać. Natomiast te, które lubią rzucać się w oczy, co chwila wybuchają ferią tęczowych barw – jeden skubie korale, inne zlizuje glony ze skały,. Trzeci daje się nieść prądowi.
Z rzadka cieszy oko niezwykły widok : dziesiątki nagoskrzelnych zgromadzonych w miejscach zasobnych w pokarm, by żerować lub odbyć gody. Czasem udaje się dostrzec jednego, za to wielkiego jak talerz ślimaka „ na energię słoneczną” – z gatunku, który zdobywa substancje pokarmowe z fotosyntezujących glonów „uprawianych” we wnętrzu własnego ciała.
Nagoskrzelne nie mogą dostrzec swojej urody – są niemal ślepe, ich maleńkie oczka rozróżniają właściwie tylko światło i ciemność. W świecie zwierzęta te orientują się więc za pomocą węchu, smaku, dotyku, korzystając z tzw. Rynoforów oraz czułków gębowych. Odbierane przez nie sygnały chemiczne umożliwiają ślimakom dotarcie do pożywienia: korali, gąbek, pąkali, jaj różnych gatunków, drobnych rybek, a także innych ślimaków morskich.
Nagoskrzelne są hermafrodytami – każdy osobnik ma męskie i żeńskie narządy płciowe. Gdy się spotykają, zapładniają się nawzajem. W zależności od gatunku pary składają jaja w postaci zwojów, wstęg lub splątanych kłębów, do 2 mln sztuk za jednym razem. Ale nie zawsze spotkanie dwóch dojrzałych osobników jest tak owocne; zdarza się, że jeden ślimak zjada drugiego. Kanibal podnosi przednią część ciała niczym kobra i przełyka pobratymca, używając szczęk i zębów. Niektóre gatunki swoje ofiary rozdrabniają za pomocą enzymów.
Nagoskrzelne są też nieocenioną pomocą naukową – ich prosty układ nerwowy nadaje się do poszukiwania mechanizmów procesów uczenia się i pamięci. Ślimaczą broń chemiczną analizuje się w poszukiwaniu farmaceutyków. Niedawno naukowcy wyodrębnili z nagoskrzelnych substancje chemiczne, które mają pomagać na chore serce, kości i mózg. Ze spokrewnionej z nagoskrzelnymi aplyzji ( zwanej zającem morskim )uzyskano związek przeciwrakowy. Jednak ślimaki niechętnie dzielą się swymi tajemnicami. Naukowcy oceniają, że dotychczas opisano połowę ich gatunków, ale nawet o tych znanych wiadomo bardzo mało. Większość żyje krócej niż rok i znika bez śladu, a pozbawione kośćca czy muszli ciała nie pozostawiają żadnych informacji o ich krótkim, barwnym życiu.
|
NEMBROTHA CRISTATA - 12 cm

HYPSELODORIS SP - 5 cm
PTERAEOLIDIA IANTHINA - 15 CM

HYPSELODORIS SP - 5 cm

MEXICHROMIS MARIEI - 3 cm

PHYLLIDIA CELLATA - 6 cm

JORUNNA FUNEBRIS - 5 cm

THECACERA PACIFICA - 6 cm
PHYLLIDIELLA PUSTULOSA - 6 cm

CUTHONA SP - 1,8 cm

FLABELLINA EXOPTATA - 3 cm

ASTERONOTUS CESPITOSUS - 22 cm

GLOSSODORIS AVERNI - 6 cm
|